Tym razem będzie o książeczkach dla dzieci wydawanych seriami. Impulsem była dla mnie wypowiedź pewnej mamy, która na Instagramie tłumaczyła się, że nie ma JESZCZE wszystkich książeczek o Kici Koci, ale nadrabia… Będzie krótko i na temat. Ja nie kupuję całych serii i nie uważam, żeby to była słuszna droga. Powiem Ci dlaczego.  

Książeczki dla dzieci czytamy pasjami, a nie seriami!

I tak, oczywiście, doskonale znam książeczki dla dzieci, które łączy główny bohater. W domu posiadamy książeczki Anity Głowińskiej ze wspomnianej serii Kicia Kocia. To aktualnie ulubiona bohaterka mojej Młodszej Córeczki, chociaż część dostała również po starszej siostrze. Mamy też trzy książki z serii o Puciu, której autorką jest Marta Galewska-Kustra. Z czystym sumieniem polecam książeczki z pierwszej, jak i drugiej kolekcji. Skoro sama mam książeczki z serii i jeszcze je polecam, to dlaczego się czepiam, spytacie.

ksiazeczki dla dzieci kicia kocia 1

Książeczka to wartość, a nie przedmiot

Otóż, polecam książeczki, a nie całe serie. W przypadku serii takich jak wymienione, każda historia jest inna i podejmuje określoną „kwestię” z życia malucha. Nie są to kolejne przygody, które wynikają z opowiadanej historii, lecz luźne sytuacje, które łączą te same postaci głównych bohaterów. To ich ogromna zaleta, ponieważ możemy wybrać te książeczki, które najbardziej zainteresują nasze dzieci. I sama właśnie w taki sposób do nich podchodzę. Pozwalam czasem zdecydować dziecku, która część ją interesuje, ale nie dążę do kupienia wszystkich.

ksiazeczki dla dzieci kicia kocia 2

Chcę, żeby książeczka odzwierciedlała aktualne zainteresowania moich córek lub wartości, które sama chcę w nie wpoić. Żeby dana pozycja książkowa miała szansę zaistnieć, musi wybrzmieć wiele razy. Kiedy kupiłam Mojej Starszej trzy książeczki o Kici Koci naraz, wybrała do czytania tylko jedną. Czasem prosiła o drugą. Niemal zupełnie pomijała tę trzecią. Był to dla mnie wyraźny sygnał, że moje dziecko nie potrzebuje wszystkich, ani nawet wielu części z tej kolekcji. Liczy się historia, która interesuje ją teraz, a nie ilość pozycji na półce w jej pokoju.

Wychowujmy czytelników, a nie konsumentów

Na książeczkach, które wydawane są w seriach, z oczywistych dla wydawcy i autora względów, pojawiają się tytuły innych pozycji. To doskonała podpowiedź dla rodzica oraz dziecka. Podpowiedź. Nie nakaz. To, że coś jest dostępne, nie oznacza, że musicie to mieć. Podobnie jak żadna kobieta nie kupuje bluzki z najnowszej kolekcji we wszystkich pięciu dostępnych kolorach, również Twoje dziecko nie potrzebuje kupować kolejnych części, aby czerpać radość z kilku dla niego najciekawszych.

ksiazeczki dla dzieci pucio

Żyjemy w świecie otoczonym reklamą i zachętą do nabywania. Także w przypadku książeczek, pilnujmy, żeby nasze dzieci kupowały je do czytania, a nie dla samego faktu ich posiadania. Dziś Twój maluch czeka tylko na najnowszą część Franklina. A jeśli jutro Twój nastolatek z obsesją w oku będzie wypatrywał najnowszego iPhone’a? Raczej nie tego chcesz go nauczyć, prawda?

Szerokie horyzonty

Na koniec prośba. Dbajmy o poszerzanie horyzontów naszych dzieci. Każdy autor charakteryzuje się niepowtarzalnym stylem i spojrzeniem na pewne kwestie. Pamiętajmy, że dany temat interesuje nasze maluchy tylko przez pewnie krótki czas. Za rok, co innego będzie dla nich ważne. W związku z tym, uważam, że warto w tym czasie pokazać im różne książki, wielu autorów, które dadzą nowe, intersujące spojrzenie na ważkie sprawy trzylatka albo pięciolatki. A kiedyś, miejmy nadzieję, młodych ludzi, którzy w poszukiwaniu wiedzy, będą czerpać z wielu źródeł, zamiast ufać jednej, znajomej narracji .

Z jednym wyjątkiem…

Jeśli wypożyczasz książki z biblioteki, nie widzę przeszkód, abyś wypożyczyła dziecku całą kolekcję. Chociaż… założę się o stówkę, że i tak w całej kolekcji, tylko kilka będzie miało największe wzięcie .

Jako mól książkowy, absolwentka klasy humanistycznej i filolog z wykształcenia, z całego serca życzę Tobie i Twoim dzieciom cudownych, mądrych i różnorodnych lektur! Czym skorupka za młodu… i tak dalej, i tak dalej .

Do miłego poczytania!

podpis A minimalizm
minimalna zmiana powiadomienia

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *